Historia OpenClaw: Jak prosty projekt agenta AI wywołał wojnę gigantów
- Narodziny fenomenu: Od Claudebota do globalnego sukcesu
- Dramat rebrandingowy i kryzys bezpieczeństwa
- Strategiczne przejęcie: Dlaczego OpenAI postawiło na Petera Steinbergera?
- Przyszłość agentów AI: Co to oznacza dla biznesu i użytkowników?
W świecie technologii rzadko zdarzają się historie, które łączą w sobie genialny kod, błędy korporacyjne, ataki hakerów i wielomiliardowe przejęcia w ciągu zaledwie kilku tygodni. Historia projektu OpenClaw (wcześniej znanego jako Claudebot) to fascynujące studium przypadku tego, jak dynamicznie rozwija się sektor sztucznej inteligencji. To opowieść o tym, jak jeden deweloper, Peter Steinberger, stworzył narzędzie, które zmusiło największych graczy rynkowych – od Anthropic po OpenAI – do przedefiniowania swoich strategii dotyczących agentów AI.
Narodziny fenomenu: Od Claudebota do globalnego sukcesu
Wszystko zaczęło się w listopadzie 2025 roku jako skromny projekt poboczny. Peter Steinberger, doświadczony programista i twórca sukcesu PSPDFKit, stworzył prosty skrypt łączący API modelu Claude firmy Anthropic z aplikacją WhatsApp. Celem była wygoda – Peter chciał mieć możliwość wysyłania poleceń do swojego AI za pomocą komunikatora, którego używa na co dzień. Jednak to, co odróżniało jego projekt od tysięcy innych chatbotów, to fakt, że nie był to tylko interfejs do rozmowy. Był to agent autonomiczny.
Agent, który faktycznie działa
W przeciwieństwie do standardowego korzystania z ChatGPT czy Claude, gdzie użytkownik otrzymuje jedynie tekstową odpowiedź, projekt Steinbergera potrafił podejmować działania. Dzięki integracji z różnymi usługami, użytkownik mógł napisać: „Zarezerwuj mi stolik w restauracji” lub „Sprawdź moją skrzynkę mailową i podsumuj najważniejsze wiadomości”, a agent faktycznie logował się do odpowiednich systemów i wykonywał zadanie. To przejście od konwersacyjnej AI do operacyjnej AI stało się fundamentem sukcesu projektu, który pierwotnie nazwano Claudebot.
Eksplozja na GitHubie
W styczniu 2026 roku projekt stał się viralem o niespotykanej skali. W ciągu zaledwie tygodnia repozytorium na GitHubie zdobyło ponad 200 000 gwiazdek, stając się najszybciej rosnącym projektem open-source w historii platformy. Serwis odnotowywał ponad 2 miliony unikalnych wizyt tygodniowo. Wokół projektu powstał cały ekosystem, w tym Moltbook – rodzaj sieci społecznościowej dla agentów AI, gdzie boty mogły wymieniać się informacjami i uczyć od siebie nawzajem. Nawet Andre Karpathy, współzałożyciel OpenAI, określił to zjawisko jako najbardziej ekscytującą rzecz w świecie sci-fi, jaka dzieje się obecnie w rzeczywistości.
W AI w Biznesie od dawna podkreślamy, że prawdziwa wartość sztucznej inteligencji leży w automatyzacji procesów, a nie tylko w generowaniu treści. Sukces OpenClaw potwierdził tę tezę na skalę masową. Ludzie nie chcą kolejnego chatbota – chcą cyfrowego asystenta, który odciąży ich z powtarzalnych zadań. Steinberger dostarczył im kod, który to umożliwiał, co natychmiast przyciągnęło uwagę nie tylko entuzjastów, ale i prawników wielkich korporacji.
Dramat rebrandingowy i kryzys bezpieczeństwa
Nagła popularność projektu przyniosła ze sobą nieoczekiwane wyzwania. Pierwszym z nich był konflikt z firmą Anthropic, twórcą modeli Claude. Pod koniec stycznia 2026 roku, zespół prawny Anthropic wysłał do Petera Steinbergera pismo wzywające do zaprzestania naruszania znaku towarowego. Nazwa „Claudebot” była zbyt zbliżona do ich flagowego produktu. Choć ruch ten był prawnie uzasadniony, uruchomił on łańcuch zdarzeń, który niemal doprowadził do upadku projektu, a ostatecznie zmienił układ sił na rynku AI.
Atak scamerów i „Operacja Tajna”
Peter Steinberger zdecydował się na zmianę nazwy na Moltbot. Jednak w momencie, gdy zwolnił starą nazwę użytkownika na GitHubie i Twitterze, aby przejąć nową, do akcji wkroczyli oszuści kryptowalutowi. W ciągu zaledwie kilkunastu sekund przejęli oni stare konta, zaczęli promować fałszywe tokeny na sieci Solana i serwować złośliwe oprogramowanie (malware) niczego nieświadomym użytkownikom. Był to moment krytyczny – Steinberger rozważał całkowite usunięcie projektu. Ostatecznie zdecydował się na kolejny rebrand, tym razem na OpenClaw, przeprowadzony w pełnej tajemnicy, aby uniknąć kolejnego ataku scamerów.
Koszmar cyberbezpieczeństwa
Wraz z problemami wizerunkowymi pojawiły się realne zagrożenia techniczne. Firmy zajmujące się cyberbezpieczeństwem, w tym Gartner i CrowdStrike, zaczęły alarmować o „nieakceptowalnym ryzyku”. Badacze odkryli ponad 30 000 instancji OpenClaw publicznie dostępnych w internecie bez żadnego hasła czy zabezpieczenia. Każda z tych instancji miała dostęp do prywatnych danych użytkowników: maili, kalendarzy, haseł do Slacka i kluczy API. Okazało się, że 93% zweryfikowanych instalacji posiadało krytyczne luki w zabezpieczeniach. To był paradoks: świat otrzymał najbardziej użytecznego agenta AI, który jednocześnie był gigantyczną dziurą w systemie bezpieczeństwa danych.
Ten etap historii OpenClaw jest ważną lekcją dla każdej firmy wdrażającej automatyzacje AI. W AI w Biznesie zawsze kładziemy nacisk na to, że szybkość wdrożenia nie może odbywać się kosztem bezpieczeństwa. Przykład OpenClaw pokazuje, że nawet genialne narzędzie może stać się zagrożeniem, jeśli nie zostanie odpowiednio zabezpieczone w architekturze korporacyjnej. To właśnie te problemy z bezpieczeństwem stały się jednym z głównych powodów, dla których projekt musiał znaleźć silnego partnera technologicznego.
Strategiczne przejęcie: Dlaczego OpenAI postawiło na Petera Steinbergera?
Mimo problemów z bezpieczeństwem, potencjał OpenClaw był zbyt duży, by giganci technologiczni mogli go zignorować. Peter Steinberger, będąc majętnym człowiekiem po sprzedaży swojej poprzedniej firmy, sam finansował infrastrukturę projektu, co kosztowało go od 10 do 20 tysięcy dolarów miesięcznie. Wiedział, że skala go przerasta. Wkrótce zaczęły napływać oferty. Mark Zuckerberg z Meta wyraził zainteresowanie, a Satya Nadella z Microsoftu osobiście dzwonił do dewelopera. Ostatecznie jednak to Sam Altman i OpenAI wygrali tę bitwę.
Dlaczego OpenAI?
Wybór OpenAI nie był przypadkowy. Z perspektywy Steinbergera, firma ta oferowała najlepsze warunki do zachowania otwartoźródłowego charakteru OpenClaw przy jednoczesnym zapewnieniu ogromnych zasobów obliczeniowych i eksperckich. Dla OpenAI natomiast, zatrudnienie Steinbergera to genialny ruch strategiczny w walce o rynek korporacyjny (enterprise). Dane z połowy 2025 roku pokazywały niepokojący trend dla firmy Altmana – ich udział w rynku API dla dużych przedsiębiorstw spadł z 50% do 25%, podczas gdy Anthropic urósł do 32-40% dzięki sukcesowi narzędzi takich jak Claude Code.
Przejęcie ekosystemu konkurencji
Najbardziej ironiczny w tej historii jest fakt, że OpenClaw generował ogromne zyski dla… Anthropic. Większość użytkowników korzystających z OpenClaw musiała posiadać płatne subskrypcje API Claude, aby agent mógł funkcjonować. Przejmując twórcę OpenClaw, OpenAI nie tylko zyskało genialnego inżyniera, ale dosłownie „odcięło dopływ tlenu” swojemu największemu konkurentowi, przejmując kontrolę nad najpopularniejszym ekosystemem agentowym na świecie. Sam Altman zapowiedział, że OpenClaw stanie się częścią fundacji wspieranej przez OpenAI, co ma zapewnić jego dalszy rozwój w modelu open-source.
W AI w Biznesie analizujemy to jako kluczowy moment w tzw. „wojnach agentowych”. Walka nie toczy się już o to, czyj model językowy jest mądrzejszy w testach typu benchmark. Bitwa przeniosła się na poziom warstwy agentowej – oprogramowania, które pośredniczy między modelem a użytkownikiem i potrafi realnie wykonywać pracę. OpenAI, integrując wizję Steinbergera, chce stworzyć standard agenta AI, który będzie tak prosty w obsłudze, że poradzi sobie z nim każdy, nie tylko deweloper.
Przyszłość agentów AI: Co to oznacza dla biznesu i użytkowników?
Przejście Petera Steinbergera do OpenAI i przekształcenie OpenClaw w projekt wspierany przez tę organizację to sygnał, że era „gadających chatbotów” powoli dobiega końca, a zaczyna się era „działających asystentów”. Ta zmiana paradygmatu ma ogromne znaczenie dla sposobu, w jaki będziemy pracować i zarządzać firmami w najbliższych latach.
Agentyzacja codzienności
Możemy spodziewać się, że wkrótce funkcje znane z OpenClaw zostaną bezpośrednio zintegrowane z ChatGPT. Wizja Steinbergera – agenta, którego „nawet jego mama mogłaby używać” – sugeruje, że OpenAI postawi na maksymalną prostotę. Zamiast skomplikowanych konfiguracji na GitHubie, otrzymamy przycisk w aplikacji, który pozwoli AI zarządzać naszym kalendarzem, płacić rachunki czy organizować podróże służbowe. To demokratyzacja zaawansowanej automatyzacji, która do tej pory była zarezerwowana dla osób z wiedzą techniczną.
Bezpieczeństwo jako priorytet
Największym wyzwaniem dla OpenAI będzie naprawienie reputacji OpenClaw w kwestii bezpieczeństwa. Aby firmy mogły w pełni zaufać agentom AI, muszą mieć pewność, że ich dane są chronione. Możemy oczekiwać, że OpenAI wprowadzi nowe standardy autentykacji i izolacji danych dla agentów, co może stać się nowym benchmarkiem w branży. W AI w Biznesie przewidujemy, że to właśnie kwestie security będą głównym polem innowacji w 2026 roku.
Lekcja dla marek: Unintended Consequences
Historia ta jest również przestrogą dla firm przed zbyt agresywną ochroną własności intelektualnej kosztem społeczności. Anthropic, wysyłając list do Steinbergera, chronił swoją markę, ale w efekcie stracił najbardziej wartościowego ambasadora i potężny strumień przychodów z API, który trafił prosto w ręce OpenAI. W nowej gospodarce AI, współpraca z twórcami open-source często przynosi więcej korzyści niż sztywne trzymanie się korporacyjnych procedur.
Podsumowując, historia OpenClaw to dopiero początek. Jesteśmy świadkami narodzin nowej kategorii oprogramowania. Dla przedsiębiorców i liderów biznesu przekaz jest jasny: nadszedł czas, aby przestać postrzegać AI jako narzędzie do pisania tekstów, a zacząć widzieć w niej autonomicznego pracownika. W AI w Biznesie pomagamy firmom przygotować się na tę rewolucję, wdrażając bezpieczne i efektywne automatyzacje, które wykorzystują pełny potencjał agentów AI. Przyszłość będzie „multi-agentowa”, a ci, którzy pierwsi nauczą się nimi zarządzać, zyskają przewagę, której nie da się łatwo nadrobić.

No responses yet